Testy

Nikon Z6 II – mało zmian, duże zaskoczenie. Aparat, na który warto zwrócić uwagę [test]

Krzysztof Basel / 15.03.2021

Na pozór Nikon Z6 II jest tylko drobnym odświeżeniem poprzednika. W praktyce jednak dawno żaden aparat fotograficzny mnie tak nie zaskoczył. 

Zaprezentowany jesienią 2020 roku Nikon Z6 II przeszedł nieco bez echa, głównie dlatego, że jest to tak naprawdę odświeżenie modelu Nikon Z6, a nie zupełnie nowa konstrukcja. Sęk w tym, że już Nikon Z6 był dobrym korpusem, a jego następca jest dużo lepszy. Konstruktorom udało się dopracować konstrukcję, zastępując najsłabsze jej punkty nowymi rozwiązaniami, zostawiając to, co najlepsze. W efekcie otrzymaliśmy bezlusterkowy korpus, który jest godnym następcą tradycji lustrzanek tego producenta i jednym z najciekawszych i najbardziej uniwersalnych aparatów na rynku.

Nikon Z6 II – test

Nikon Z6 II

Kup teraz
Fotoforma

Korpus to złoty środek pomiędzy wielkością a zaawansowaną ergonomią

Uszczelniony, solidnie wykonany korpus Nikon Z6 II jest minimalnie większy od Sony A7 III, ale dużo lepiej wyprofilowany i ma niemal wzorową ergonomię. Do tego oferuje większy wyświetlacz, dokładniejszy wizjer elektroniczny, dodatkowy, mały ekran LCD u góry i przejrzyste menu. To tak w skrócie.

Idąc w detale, muszę pochwalić dobrze przemyślaną ergonomię, dzięki której wszystkie najważniejsze funkcje są pod ręką. Nie trzeba ich szukać, zastanawiać, od razu wiadomo, co i kiedy wcisnąć. Wrażenie robi niemal wzorowe ułożenie oraz wykonanie pracy wszystkich przycisków, pokręteł i tarcz. Przyciski mają przyjemny skok i wysoką kulturę pracy.

Poszczególne funkcje przypisane do konkretnych przycisków można rozpoznać palcami bez patrzenia. To zasługa nie tylko ich dobrego ułożenia, ale różnorodności wielkości oraz głębokości. Mamy trzy tarcze: jedną z trybami pracy u góry, drugą z przodu, a trzecią z tyłu, pod kciukiem. Wszystkie pracują precyzyjnie, przyjemnie. Duży joystick jest precyzyjny, chociaż kontrola punktu AF za jego pomocą jest dosyć powolna.

Wizjer i wyświetlacz pochodzą z poprzedniego modelu, ale to nie szkodzi

Nie szkodzi, bo oba elementy są wciąż bardzo dobre i wcale nie czuć, że mają już 2,5 roku. W praktyce dobrze się sprawują i nie są przestarzałe.

Wizjer elektroniczny ma 3,86 Mpix rozdzielczości. Jak na dzisiejsze standardy 2020/2021 nie jest to wybitny wynik, bo konkurenci oferują wizjery nawet 9-megapikselowe wizjery, jednak w praktyce mamy tu spore powiększenie 0.80x, a celownik jest dokładny, klarowny i jasny. Jak porównywałem go z wizjerem w Canonie ROS R6 to z jakiegoś powodu miałem wrażenie, że go deklasuje, mimo że po specyfikacji tej różnicy zupełnie nie widać.

Odchylany do tyłu ekran ma 3,2 cala i rozdzielczość 2.1 mln punktów. Mimo że nie jest to nowa konstrukcja, to zdecydowanie najlepsza w klasie aparatów za ok. 9-10 tys. zł. Przynajmniej jeśli chodzi o jakość obrazu, rozdzielczość i wielkość ekranu.

Nikon Z6 test

Responsywność i możliwości funkcji dotyku są zdecydowanie lepsze niż w Sony A7 III, chociaż nie aż tak dobre, jak w nowych Canonach. Trochę szkoda, że Nikon Z6 II nie ma ekranu odchylanego i obracanego: wtedy byłoby świetnym narzędziem także dla vlogerów.

Nikon Z6 II, jako jedyny aparat tej klasy (oprócz swoich braci z serii Z), ma nieduży, czarny biały ekran LCD u góry, który wyświetla najważniejsze parametry ustawień. Mówicie, co chcecie: ja uważam, że to dobre rozwiązanie, które nie tylko fajnie wygląda, ale jest też praktyczne. Wielki plus ode mnie.

Nikon Z6 II sprawia wrażenie, jakby był pancerny, jak stare lustrzanki

Cały korpus Nikon Z6 II jest uszczelniony i niezwykle solidnie wykonany. Jeśli korzystaliście z Canona EOS 6D mark II czy nawet Canon EOS R6, to wiecie, że zastosowany materiał jednak pozostawia wiele do życzenia. Nie jest zły, ale czuć, że to nie jest sprzęt premium, z najwyższej półki. W przypadku Nikona Z6 II takiego rozczarowania nie ma. Korpus Nikon Z6 II  sprawia wrażenie, jakby był pancerny, jak stare lustrzanki Nikona (tylko bez odklejających się gum). Każdy element jest dopracowany, świetnie spasowany, a stop magnezowy pokryty delikatnie matową farbą o przyjemnej strukturze. Głęboki, dobrze wyprofilowany grip z przodu, oraz solidny uchwyt z tyłu sprawiają, że korpus leży jak przyklejony w dłoni.

Nikon Z6 II jest zasilany akumulatorem Nikon EN-EL15c, który ma o 20% wyższą pojemność, niż wersja „b” stosowana u poprzednika. Możemy korzystać ze starszych wersji ogniwa EN-EL15, ale wtedy żywotność aparatu będzie niższa, i pozbawimy się możliwości ładowania przez USB-C.

Producent podaje, że Nikon Z6 II jest w stanie wykonać 410/340 (ekran/wizjer) zdjęć bez ładowania, czyli ok. 100 zdjęć więcej, niż poprzednik. Na tle konkurencji Nikon Z6 II wypada zatem nieco blado. Sony A7 III oferuje niemal dwa razy więcej. Tyle teorii, bo w praktyce udało mi się nim robić nawet do 1000 zdjęć bez dłuższych serii. Raz zabrałem go zimą w Karkonosze. Aparat Nikon Z6 II wytrzymał cały dzień na mrozie -12 stopni Celsjusza bez ładowania.

I tak dochodzimy do najważniejszej nowości w kwestii budowy Nikon Z6 II. Nowy korpus Nikon Z6 II otrzymał podwójny slot na karty XQD/CFExpress i jedno wejście na karty SD (UHS-II). To dobrym krok, który powinien zostać wprowadzony już w pierwszym modelu tej serii.

24 Mpix z najwyżej półki

Dużego zaskoczenia nie ma w kwestii jakości obrazu, który otrzymujemy z Nikon Z6 II. Bezlusterkowiec Nikon Z6 II odziedziczył po swoim starszym bracie pełnoklatkowy sensor CMOS o rozdzielczości 24,5 megapiksela oraz system 5-osiowej stabilizacji. Nowością jest natomiast podwójny procesor Expeed 6 o dużo większej mocy. Ten zestaw gwarantuje pracę w zakresie czułości ISO 100-51200, oraz wyższą prędkość zdjęć seryjnych. Nikon Z6 II oferuje do 14 kl./s (12 kl./s w Z6), a liczba zdjęć w serii to 124 (RAW).

Nikon Z6 test

Jakość obrazu Nikon Z6 II stoi na wysokim poziomie. Minimalne szumy pojawiają się przy ISO 800, ale dopiero przy ISO 6400 są wyraźniej widoczne. Fotografie wykonane przy ISO 12800 to raczej graniczna wartość, z której można korzystać, chyba że cyfrowe ziarno Wam nie przeszkadza.

ISO 100

ISO 200

ISO 400

ISO 800

ISO 1600

ISO 3200

ISO 6400

ISO 12800

ISO 25600

ISO 51200

ISO 102400

ISO 204800

Pliki RAW Nikon Z6 II zawierają wiele informacji i można z nimi robić nawet zaawansowaną obróbkę, co daje spore możliwości. System stabilizacji jest solidny, ale jego skuteczność oceniam raczej na 3-4 EV.

RAW prosto z aparatu
RAW, +5 EV

 

Więcej mocy to lepszy AF, ale wciąż nieco za konkurencją

Nowy, bardziej wydajny procesor, Nikon Z6 II pozytywnie wpłynął także na wyższą wydajność, użyteczność, szybkość pracy, oraz czułość systemu AF, która według zapewnień producenta wynosi -4,5 EV (poprawa o 1 EV). Nikon Z6 II dobrze sobie radzi w tych aspektach, ale mimo to jest nieco w tyle za najlepszymi aparatami w swojej klasie.

Najbardziej zauważalną zmianą w Nikon Z6 II jest dodanie wykrywania twarzy i oczu (zarówno ludzi, jak i zwierząt) do trybu Wide Area AF. W modelu Nikon Z6 funkcje te były dostępne tylko w trybie Autor AF. Oznaczało to, że aparat sam decydował, gdzie ustawić ostrość. I niestety nie zawsze robił to dobrze. W Nikon Z6 II można zawęzić obszar, w którym aparat poszukuje twarzy, co daje możliwość wstępnego wyboru twarzy, na którą chcemy ustawić ostrość. Tryb Wide AF z funkcją wykrywania twarzy/oczu można też wybrać z poziomu szybkiego menu „i”, dzięki czemu nie musimy grzebać w menu.

Fot. Agata Kapuścińska

Skuteczność wykrywania twarzy Nikon Z6 II testowałem na starym firmware i ogólnie widać, że Nikon Z6 II radzi sobie w tym zakresie o wiele lepiej, niż poprzednik. Aparat Nikon Z6 II dosyć szybko i skutecznie wykrywał twarz, ale okazjonalnie się gubił i tracił ustawienie. Warto wiedzieć, że Nikon Z6 II nie umożliwia pracy z wykrywaniem twarzy oraz śledzeniem obiektu: musimy wybrać sobie jeden z tych trybów.

Fot. Agata Kapuścińska

Eye AF Nikon Z6 II też działa solidnie, ale czasami zdarza się, że ostrość jest ustawiana na rzęsy zamiast na samo oko, szczególnie kiedy fotografowana osoba nosi okulary. Mimo to w większości wypadków celność Nikon Z6 II jest na wysokim poziomie, a wykonywanie zdjęć portretowych z Eye AF to przyjemność.

Nikon Z6 II oferuje zatem bardzo dobry system AF. Zdecydowanie lepszy, niż w modelu Z6, ale jednak nieco gorszy niż Canon EOS R5, R6 czy najnowszy Sony A1. Po aktualizacji firmware system ten powinien już działać lepiej.

Funkcje filmowe

Aparat Nikon Z6 II testowałem jeszcze przed wydaniem nowego firmware, więc funkcje filmowe były praktycznie identyczne jak u poprzednika. Nowe oprogramowanie, które jest już dostępne, wprowadza sporo nowości. Po jego wgraniu Nikon Z6 II oferuje możliwość wewnętrznej rejestracji wideo 4K do 60 kl./s, ale przy cropie 1,5x (APS-C).

Nie zabrakło profilu N-Log, możliwość rejestracji materiałów 10-bit HDR w formacie HLG czy RAW, ale tylko na zewnętrzny rejestrator. Wewnętrznie możemy za to nagrywać w zwolnionym tempie w rozdzielczości Full HD z prędkością 120 kl./s.

Autofokus Nikon Z6 II w trybie wideo działa podobnie jak w trybie zdjęć, czyli szybko, precyzyjnie i płynnie. Jakość wideo 4K jest bardzo dobra, na wysokim poziomie najlepszych w tej klasie.

Stabilizacja obrazu Nikon Z6 II w trybie wideo jest solidna i dosyć nieźle pomaga przy ujęciach z ręki.

Pod względem możliwości filmowych, Nikon Z6 II w dużej mierze przewyższa popularnego bezlusterkowca Sony A7 III, chociaż pamiętajmy, że ten miał swoją premierę trzy lata temu. Po aktualizacji firmware w lutym jest mu blisko do króla uniwersalności, czyli Fujifilm X-T4. Powinien dobrze sprawdzić się w torbie współczesnego hybrid shootera, który może z niego robić użytek jako aparat oraz kamerę.

Co jest największą bolączką Nikona Z6 II?

Nikon Z6 II to bardzo udana konstrukcja, która zdecydowanie zasługuje na duże uznanie. Główny problem tego aparatu, a w zasadzie całego systemu, to dostępność obiektywów. Według ostatnich badań rynku, Nikony Z to wciąż nisza. Pełnoklatkowe bezlusterkowce tego producenta są bardziej popularne zaledwie od aparatów Panasonic. Ich niska popularność nie jest zasłużona, bo to bardzo udane konstrukcje. W związku z tym, na rynku nie ma zbyt wielu obiektywów do wyboru, nawet tych nowych, firmowych.

Na szczęście pojawiają się już pierwsze sensowne szkła firm trzecich, jak solidny Viltrox 85 mm f/1.8. Z czasem w bagnet Nikon Z wejdą pewnie także Sigma czy Tamron, a wtedy problem przestanie być aktualny. Deską ratunku jest też Nikon FTZ adapter, który umożliwia podpinanie obiektywów Nikkor z lustrzanek. Takie zestaw wprawdzie są nieco większe i cięższe, ale pracują szybko i celnie. Dlatego bezlusterkowce Nikon Z to dobry kierunek dla osób, które mają już w swojej torbie starsze szkła – wystarczy, że wymienią korpus na nowy, a natywne szkła mogą dokupić spokojnie z czasem. Lub wybrać z tych dostępnych, tylko warto sprawdzić wcześniej, czy dana konstrukcja jest dostępna.

Nikon Z6 II to dużo lepszy aparat, niż jego poprzednik

Na pierwszy rzut oka Nikon Z6 II to tylko drobna aktualizacja modelu Nikon Z6. Liczba zmian jest rzeczywiście stosunkowo nieduża, ale ich waga, bardzo istotna. Dużo lepsza praca AF, zarówno w trybie zdjęć jak i wideo, wyższa prędkość zdjęć seryjnych, dłuższa praca na jednej baterii, bardzie rozbudowane możliwości wideo, no i podwójny slot na karty pamięci to nowości, które wiele zmieniają. Kiedy dołożymy do tego pancerne wykonanie, intuicyjną ergonomię, bardzo dobry wizjer, wyświetlacz i dodatkowy ekran u góry, przejrzyste menu, otrzymujemy jeden z najlepszych korpusów na rynku.

Nikon Z6 II jest pełnoprawnym konkurentem nieco droższego Canona EOS R6, oferując z kilku aspektach nieco więcej, a w innych mniej. W porównaniu z popularnym Sony A7 III wypada gorzej pod względem wyboru obiektywów, ale pod większością innych parametrów, jest aparatem lepszym.

Zdjęcia przykładowe

Niektóre fotografie wykonane Nikon Z6 II tu pokazane zostały obrobione i są pomniejszone. Wszystkie przykładowe zdjęcia w pełnej rozdzielczości oraz bez obróbki można pobrać TUTAJ.

Górskie krajobrazy (obrobione)

Zdjęcia miejskie

 

Portrety

Fot. Agata Kapuścińska

Fot. Agata Kapuścińska

Fot. Agata Kapuścińska

Nikon Z6 II + FTZ

Kup teraz
Fotoforma

Nikon Z6 II + 24-70 mm f/4

Kup teraz
Fotoforma

Nikon Z6 II + 24-70 mm f/4 + FTZ

Kup teraz
Fotoforma

Plusy

  • Wzorowa jakość wykonania i ergonomia
  • Najlepsze w swojej klasie wizjer i wyświetlacz
  • Świetna jakość zdjęć
  • Przejrzyste menu
  • Dużo lepsza praca AF niż u poprzednika
  • Rozbudowane możliwości wideo
  • Możliwość ładowania przez USB-C

Minusy

  • Ograniczona liczba obiektywów do systemu Nikon Z
  • Spory crop (1,5x) w wideo 4K 60 kl./s
  • 10-bit Log i HLG dostępne tylko przez zewnętrzny rejestrator
  • AF czasami się gubi przy śledzeniu twarzy

Krzysztof Basel

Dziennikarz, fotograf, twórca treści marketingowych z ponad 15-letnim stażem. Od lat związany z mediami foto i tech. Przez niemal dekadę prowadził największy polski serwis o fotografii Fotoblogia.pl. W swoim życiu testował większość najważniejszych aparatów. Uwielbia podróżować z małymi, lekkimi i pięknymi aparatami. Ceni szczery fotoreportaż, fotografię uliczną, architektoniczny minimalizm, zdjęcia pokazujące prawdziwe życie, ale i intrygujące ujęcia z drona, dzięki którym odkrywa otaczający świat na nowo.

Więcej w kategorii: Testy

Testy

Zhiyun Crane 2S – recenzja. Gimbal legenda w nowej odsłonie

Testy

XTORM 130W Titan 27200 mAh – potężny powerbank dla nowoczesnych twórców

Testy

Viltrox 85 mm f/1.8 – przetestowałem pierwszy taki obiektyw z bagnetem Nikon Z

Rzetelne testy naszych specjalistów

Testy

4 powody, dla których Fujifilm X-T4 to mistrz uniwersalności

Testy

Canon EOS 6D Mark II i EF 100 mm f/2.8 L Macro IS USM to optymalny zestaw do zdjęć stomatologicznych

Testy

Canon EOS R – czy warto go kupić w 2021? Pełna recenzja aparatu

Zapisz się do newslettera

i bądź na bieżąco