Filmowanie

Statyw do filmowania – czym różni się od fotograficznego i dlaczego to takie ważne

Amadeusz Andrzejewski / 12.08.2022

Mimo upływu lat i zmian w sposobie filmowania, statyw pozostaje jednym z podstawowych narzędzi i jednym z pierwszych zakupów zaraz po aparacie czy kamerze. W niniejszym tekście omówimy najważniejsze cechy dobrego statywu filmowego

W dobie coraz lepszej stabilizacji w sprzęcie filmującym oraz mody na lekkość i mobilność, statyw wydaje się narzędziem nieco archaicznym. Praktyka jednak szybko weryfikuje tego rodzaju tezy i potwierdzi to każdy, kogo rozbolała ręka np. po filmowaniu półgodzinnego występu dzieci w przedszkolu bez statywu. Ten ostatni pozostaje niezbędnym narzędziem w bardzo wielu sytuacjach takich jak: samodzielne nagrywanie się w domu, nagrywanie wywiadów, konferencji, występów, czy choćby praca z dłuższymi ogniskowymi i cięższymi obiektywami.

Statyw do filmowania — na co zwrócić uwagę?

Statywy, podobnie jak resztę sprzętu, dobiera się z myślą o konkretnych zastosowaniach. Inny model wybierze operator kamery realizujący transmisję meczu na długiej ogniskowej, a inny vlogger specjalizujący się w motoryzacji. Dla pierwszego najważniejszy będzie odpowiedni udźwig i jakość pracy głowicy, dla drugiego możliwość umieszczenia kamery czy aparatu we wnętrzu auta. Przykłady można by mnożyć bez końca, lepiej zatem spojrzeć na temat statywu do filmowania nieco bardziej ogólnie. Zwłaszcza że tak naprawdę mówimy tu o dwóch niezależnych elementach składowych – głowicy i nogach.

Głowica

Największe różnice pomiędzy statywami fotograficznymi a filmowymi dotyczą właśnie głowicy. Każde z tych zastosowań stawia bowiem przed tym elementem statywu zupełnie różne wymagania. Głowica fotograficzna ma proste zadanie – utrzymać aparat całkowicie nieruchomo w ustalonej przez użytkownika pozycji. To, co dzieje się pomiędzy, czyli samo ustalanie pozycji, jest relatywnie mało ważne. Czyli dokładnie na odwrót niż ma to miejsce w głowicach filmowych – w ich przypadku zapewnienie płynnego ruchu kamery jest równie ważne, jeśli nie ważniejsze, niż jej unieruchomienie w pozostałych sytuacjach.

Wspomniana płynność ruchu osiągana jest poprzez zastosowanie specjalnych łożysk, które co do zasady działają trochę jak amortyzator w zawieszeniu samochodu – stawiają tym większy opór, im szybciej próbujemy wykonywać ruch. Opór ten pomaga w stabilizacji i upłynnieniu ruchu, czy to w poziomie, czy to w pionie.

Sam opór to jednak nie wszystko. Dobra głowica filmowa musi także oferować możliwość regulacji oporu – siła oporu jest mocno powiązana z wagą sprzętu, jaki umieścimy na statywie. Lekki bezlusterkowiec i 5-kilogramowa w pełni obudowana kamera wymagają zupełnie różnego działania głowicy. Stąd też potrzebna jest regulacja jej oporu, zarówno w pionie, jak i w poziomie.

Kolejnym elementem charakterystycznym przede wszystkim dla głowic filmowych jest tzw. sprężyna balansująca, czyli sprężyna która stawia dodatkowy opór przy pochylaniu głowicy w pionie blisko końca zakresu ruchu. Ma ona dwie funkcje – po pierwsze zabezpiecza sprzęt w sytuacji, kiedy niezablokowana głowica „poleci” do przodu lub tyłu zmniejszając siłę, z jaką np. obiektyw uderzy w takiej sytuacji o nogę statywu lub też w ogóle nie dopuszczając do tego uderzenia. Po drugie, pomaga ona operatorowi wrócić z kamerą do poziomu – ze względu na konstrukcję głowic filmowych, ta ostatnia czynność wymaga więcej siły gdy kamera jest bardziej pochylona – sprężyna częściowo to wyrównuje.

Sprężyna balansująca jest elementem, który znajdziemy głównie w głowicach o większym udźwigu. W tych najcięższych posiada ona dodatkowo regulację siły działania. W głowicach o średnim udźwigu możemy ją po prostu włączyć albo odłączyć, a najmniejsze głowice przeznaczone do pracy z lekkimi bezlusterkowcami mogą jej w ogóle nie mieć – przy małej wadze sprzętu sprężyna nie jest potrzebna.

Jak dobrać głowicę?

Po pierwsze, należy się upewnić, że mamy do czynienia z głowicą filmową i że ma ona udźwig dopasowany (z pewnym zapasem) do posiadanego przez nas sprzętu. Nie ma sensu kupowanie „na zapas” statywu o udźwigu kilkudziestu kilogramów. Tego rodzaju profesjonalne konstrukcje mają też zazwyczaj minimalną wagę sprzętu, dla której wszystkie siły oporu czy balansu da się prawidłowo dobrać i jeśli nasz sprzęt będzie za lekki, to wcale nie będzie się nam pracować komfortowo.

Druga sprawa to upewnienie się, że głowica posiada regulację siły oporu w pionie i poziomie. Przy wadze  sprzętu poniżej 2 kg sprężyna balansująca nie jest jeszcze obowiązkowym wyposażeniem, powyżej tej wartości powinna już być. A jeśli waga tego, z czym pracujemy, często się zmienia, warto, aby była możliwość odłączenia sprężyny lub regulacji siły jej działania.

 

 

Na koniec warto odnotować, że zdecydowana większość głowic filmowych nie pozwala na filmowanie w pionie, choć pojawiają się już pierwsze tego rodzaju konstrukcje. Tiktokerzy oraz inni potrzebujący tej funkcjonalności mogą jednak zaopatrzyć się po prostu w adapter kątowy pozwalający na zamocowanie głowicy lub naszego aparatu czy kamery pod kątem 90 stopni, czyli właśnie w pionie.

Manfrotto MVH400AH Befree Live

Mała i lekka głowica z ograniczonymi możliwościami regulacji pod mały i lekki sprzęt.

Sprawdź cenę
Fotoforma

Manfrotto MVH502AH

Następca legendarnego już modelu 501HDV o sporych możliwościach i udźwigu do 7 kg. Poradzi sobie zarówno z aparatami, jak i z lżejszymi kamerami.

Sprawdź cenę
Fotoforma

Manfrotto Nitrotech 612 Fluid Video

Zaawansowana cięższa głowica pod cięższy sprzęt, zoptymalizowana do pracy z urządzeniami o wadze od 4 do 12 kg.

Sprawdź cenę
Fotoforma

Nogi

Samą głowicą niewiele zdziałamy – trzeba jeszcze móc ją na czymś postawić. Tu jednak sprawa nie jest aż tak oczywista, jak w przypadku głowic, które dość łatwo podzielić na fotograficzne i filmowe. Historycznie taki podział istniał – nogi „filmowe” posiadały rozpórkę, która kontrolowała zakres ich ruchu oraz półkulę pod głowicą, pozwalającą szybko i łatwo wypoziomować kamerę bez konieczności skracania czy wydłużania poszczególnych nóg statywu. Z kolei nogi „fotograficzne” najczęściej pozwalały na dowolne ustawienie każdej z nóg niezależnie od pozostałych, włącznie z diametralnie inną długością czy kątem odchylenia od pionu.

Podział ten dość mocno się zatarł, gdy aparaty zaczęły filmować oraz, gdy sprzęt filmowy generalnie zaczął stawać się coraz lżejszy. Zwiększona stabilność nóg z rozpórką zaczęła być wypierana przez zwiększoną mobilność i konfigurowalność nóg regulowanych osobno – te ostatnie znacznie lepiej sprawdzają się w nietypowych miejscach (np. gdy musimy rozstawić statyw we wnętrzu auta), pozwalają też, dzięki wyjmowanej i odwracanej centralnej kolumnie, filmować tuż znad ziemi lub umieścić aparat tak, by filmował z góry na przykład blat stołu.

Wadą typowych nóg bez rozpórki jest bez wątpienia brak półkuli poziomującej, choć od jakiegoś czasu niektóre modele oferują także tego rodzaju rozwiązanie. Półkulę możemy też dokupić osobno i zamocować między nogami a głowicą – takie rozwiązanie oferuje na przykład firma Leofoto.

Drugim, również dość istotnym podziałem nóg od statywu na rodzaje, jest podział według materiału, z którego te ostatnie zostały wykonane. Mogą one albo być metalowe (najczęściej wykonane ze stopów magnezu lub aluminium) lub wykonane z włókna węglowego. Te ostatnie są lżejsze, ale i droższe. Są też przyjemniejsze w obsłudze zimą – przy dotknięciu nie ziębią rąk tak bardzo jak metalowe. Dla porównania – ten sam model statywu w wersji aluminiowej oraz wykonanej z włókna węglowego („karbonowej”).

O ile w przypadku głowic sprawa jest dość jasna i do filmowania należy zaopatrzyć się w głowicę filmową, o tyle w przypadku nóg dużo zależy od naszych preferencji oraz tego co i czym filmujemy. Dla jednych ważniejsza będzie stabilność i większy udźwig nóg z rozpórką, inni wybiorą lekkie fotograficzne nogi karbonowe, których konfigurowalność i mobilność są w określonych zastosowaniach ważniejsze.

Manfrotto 502AM Twin Telecopic

Klasyczne nogi filmowe - stabilniejsze i kompatybilne z półkulami poziomującymi, ale cięższe i o ograniczonej możliwości adaptacji do niecodziennego terenu

Sprawdź cenę
Fotoforma

Manfrotto MT190CXPRO4

Równie klasyczne nogi "fotograficzne" - każdą możemy odchylić pod zupełnie innym kątem, do tego centralną kolumnę można zamocować do góry nogami i zejść z kamerą tuż nad ziemię

Sprawdź cenę
Fotoforma

Podsumowanie

Zanim zdecydujemy się na wybór statywu do filmowania, warto najpierw określić widełki wagowe, w jakich mieści się nasz sprzęt (w zależności od używanych obiektywów czy dodatkowych akcesoriów waga może maleć lub rosnąć) oraz nasze oczekiwania i potrzeby. Inaczej na wagę statywu spojrzy ktoś, kto i tak wozi autem 100 kg świateł i innego sprzętu, a inaczej podróżnik, który musi go dźwigać na plecach. Najważniejsze jest zatem uświadomienie sobie własnych potrzeb filmowych i dobór sprzętu z myślą o nich. W razie wątpliwości warto również wybrać się do stacjonarnego sklepu ze sprzętem foto-wideo – żadna ilość recenzji w internecie nie zastąpi bowiem możliwości własnoręcznego przetestowania danego statywu czy głowicy. Nie warto też na statywie nadmiernie oszczędzać — dobrze dobrany ma szanse przeżyć wiele aparatów i nie skracać ich życia, bo „noga sama się złożyła” (co autorowi przytrafiło się raz w życiu i na szczęście kosztowało jedynie osłonę słoneczną w obiektywie).

Dowiedz się więcej:

Amadeusz Andrzejewski

Na co dzień redaktor w portalu Optyczne.pl, gdzie regularnie testuje najnowszy sprzęt filmowy. Oprócz tego zawodowo filmuje i prowadzi szkolenia z filmowania, a po godzinach zajmuje się fotografią i kinem niezależnym. Absolwent Montażu Filmowego na PWSFTviT oraz Inżynierii Dźwięku i Obrazu na Politechnice Gdańskiej.

Więcej w kategorii: Filmowanie

Poradniki

Złota i niebieska godzina w fotografii. Czy to najlepszy czas na zdjęcia?

Poradniki

Zamrażanie ruchu błyskiem w fotografii – jak zrobić to dobrze?

Poradniki

Wybraliśmy najlepsze pełnoklatkowe bezlusterkowce do 10 tys. zł

Rzetelne testy naszych specjalistów

Testy

3 Legged Thing Punks 2.0 – sprawdzamy nowe zbuntowane statywy

Poradniki

3 powody, dlaczego warto wybrać karty pamięci Angelbird

Testy

4 powody, dla których Fujifilm X-T4 to mistrz uniwersalności

Zapisz się do newslettera

i bądź na bieżąco